Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pożywienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pożywienie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 marca 2018

Wzmocnij się! Grzanki czosnkowe

Wzmocnij się! Czyli grzanki czosnkowe z dodatkiem surowej cebuli. Marzec zaczął się mroźnie, po czym nastało prawdziwe przedwiośnie z temperaturami po kilkanaście stopni na plusie. Obecnie wrócił mróz i śnieg, za tydzień znowu będzie ciepło. Warto w taki czas uodparniać się i zapobiegać chorobom. Nie będę się rozpisywał szczegółowo na temat właściwości czosnku i cebuli, każdy wie że to bardzo stary sposób na leczenie się podczas gryp, wirusów, ogólnie pojętej choroby. Syrop z cebuli czy zgnieciony czosnek na kanapkę zna każdy. Grzanki są ciekawą odmianą, szczególnie gdy do dyspozycji mamy ogień.

Grzanki czosnkowe, cebula i ciepła herbata miętowa

Kromki chleba wystarczy upiec tak aby stał się szorstki, obrany ząbek czosnku rozcieramy o chleb. Do tego surowa, drobno pokrojona cebula, kawałek mięsa i mamy całkiem smaczną przekąskę z ogniska. Kilka lat temu poznałem grzanki czosnkowe i od tamtego czasu robię takie będąc w lesie, szczególnie zimą. Tymczasem weekend zapowiada się na Tatry.

niedziela, 31 grudnia 2017

Ziemniaki z żaru

Była gruszka z żaru, nastał czas na ziemniaki, które najczęściej kojarzą się z pieczeniem w ognisku czy żarze. Pojawia się pytanie: jak długo piec ziemniaki i po jakim czasie je wyjąć. Przede wszystkim zależy to od ilości żaru oraz wielkości ziemniaków.

Ziemniaki w bukowym żarze
Jeśli palimy ognisko kilka godzin, zebrało nam się sporo żaru, możemy kilka ziemniaków zakopać w tym żarze i po upływie około godziny wyjąć. Powinny być gotowe, jeśli żar miał odpowiednio wysoką temperaturę. Duże ziemniaki mogą się piec trochę dłużej, warto jednego przekłuć cienkim patykiem na wylot - jeśli będzie miękki to będzie gotowy. Jeśli będą zbyt długo w żarze, skórka ziemniaka się spali i ziemniaki zaczną się zwęglać. Na zakopanych ziemniakach można też rozpalić mały płomień z małych patyków.

Istnieje też inna metoda lecz trudniejsza do opanowania. Wieczorem, po obiedzie i wieczornej kolacji podczas biwaku często zostają ziemniaki. W lecie noce są krótkie, ognisko samo powoli dogasa. Przed położeniem się spać warto wrzucić kilka ziemniaków do rozkopanego ogniska i żaru. Przez kilka godzin, kiedy ognisko będzie dogasać ziemniaki powinny się upiec. W ten sposób mamy zaserwowane szybkie śniadanie o poranku. Pieczone ziemniaki smakują o wiele inaczej niż gotowane, są łagodne i lekko słodkie. Lubię takie przyprawić solą, papryką słodką lub ostrą i ziołami.

niedziela, 22 października 2017

Gruszki z żaru

Gruszki w żarze
Owoce po kilkunastu minutach
Dzisiaj na słodko czyli gruszki z żaru w ognisku. Po chwili palenia ogniska wytworzyło się trochę bukowego żaru. Gruszki kładę na żar i lekko obsypuję, aby równomiernie się piekły. W międzyczasie strugam łyżkę z leszczyny popijając herbatę. W trakcie pieczenia skórka pęka i słychać syczenie soku. Nie ma się co przejmować, że owoc nam się spali, bo sok i skóra temu zapobiega. Kiedy skórka zarumieni się na brązowo i zacznie odchodzić od miąższu owoce można wyjąć z żaru i jeść. Warto przyprawić cynamonem lub cukrem jak ktoś lubi bardzo słodko.

W ten sam sposób można przyrządzać jabłka czy śliwki...

wtorek, 12 września 2017

Kotlety z kani

Wrzesień to wstęp przed jesienią, w tym czas wysypu grzybów. Dzisiaj nie będzie żadnych nowości, po prostu pospolita czubajka kania w postaci kotleta w panierce. Kilka dni temu zebrane kanie jadłem w domu. Następnym razem trzeba spróbować w lesie...

Czubajka kania
Smażone kanie w Bieszczadach
Kanie rosną w lesie jak i na śródleśnej łące. Najlepiej zbierać rozwinięte, świeże i młode kapelusze. Wystarczy obtoczyć w jajku i bułce tartej, podsmażyć, po czym dodać soli i pieprzu. Lepiej mi smakują kiedy przyprawiam na świeżo. Kotlety są apetyczne i syte, można się najeść. Smażyć można w całości, lub pokroić na połówkę lub w ćwiartki tak jak jest nam wygodnie. Najbardziej smakują na masełku, jeśli mamy do dyspozycji... Kanie można też marynować tak jak inne grzyby i oczywiście mrozić, kiedy mamy ochotę zimą na grzyby. Kapelusz można także upiec nad ogniskiem i też będzie smaczny.

Tyle mówi i słyszy się o możliwości pomyłki z muchomorem sromotnikowym - jednak jak porównamy je, to dwa zupełnie inne grzyby z wyglądu.

wtorek, 1 marca 2016

Kluski tlone

Uszak, marchew, pokrzywa, kościenica, gwiazdnica,
czosnaczek, tasznik, rzeżucha, krwawnik, podagrycznik,
ziarnopłon. To tylko listki roślin, których użyłem
Deszczowa pogoda, tym razem posiłek przygotowałem w domu a nie w lesie na ognisku.

Kluski tlone, to prosta i sycąca potrawa. Prażę mąkę pszenną mieszając drewnianą łopatką a w międzyczasie smażę pokrojony boczek z uszakami na oleju czosnkowym. Mąkę cały czas mieszam tak aby się nie przypaliła aż uzyska brązowy kolor. Dolewam wrzątku tak aby całość się ze sobą zlepiła, następnie boczek z tłuszczem, grzybkami oraz drobno pokrojonymi roślinami z lasu. Sól, pieprz i smacznego.


Smacznego

środa, 24 lutego 2016

Czosnek szczypiorek (Allium schoenoprasum)

Czosnek szczypiorek (Allium schoenoprasum) - jedna z kilku roślin wczesnowiosennych o delikatnym czosnkowym smaku. Pojawia się przeważnie w marcu i jest dostępny do jesieni, jeśli wcześniej dziki nie wyryją. Jadalna jest cała roślina. Cebulki zimą są miękkie zakopane pod małą warstwą ziemi. Na wiosnę twardnieją i wyrastają z nich smaczne liście długie do kilkudziesięciu centymetrów. Spotkać możemy na łące przy skraju lasu; w mieszanym lesie lubi rosnąć w okolicy dębów, sosny.

Szczypiorek zawiera m.in witaminę C, żelazo, wapń i przede wszystkim jest zdrowy, kto nie lubi czosnkowego smaku - musi polubić. Zaletą tej rośliny jest to, że smakuje na surowo i jest też dobrym dodatkiem praktycznie do wszystkich potraw. Najlepiej smakuje świeży, mały, drobno pokrojony.




Jadalne cebulki i liście

piątek, 29 stycznia 2016

Żywica czereśni jako guma do żucia

żywica
Każdy wie, że skaleczone drzewo iglaste wytwarza żywicę. Natomiast nie wszyscy wiedzą, że żywicę możemy spotkać także na drzewach liściastych. Czereśnia ptasia nie jest wyjątkiem, wiśnia, czeremcha, kruszyna także czasem opływa żywicą.
Czereśnie przeważnie spotykamy jako pojedyncze drzewo w lasach liściastych i iglastych, na nizinach i w niższych położeniach górskich. Podczas gdy drzewo zostanie uszkodzone regeneruje się tworząc żywicę, takie zjawisko nosi nazwę gumozy.

żywica czereśni
Żywica jest jadalna. Zimą, kiedy jest sporo śniegu bardzo przyjemnie trafić na taki słodycz, którym można się delektować podczas marszu. Kiedy temperatura jest dodatnia tak jak obecnie, żywica jest gumowej konsystencji, lepi się, ale nie lepi rąk, powoli rozpuszcza się w ustach tworząc bardzo delikatnie słodki posmak. Zebrałem kilka małych kawałków, a resztę pozostawiłem na drzewie, kiedyś pewnie będę tamtędy jeszcze przechodził.



Podobno taka żywica działa leczniczo na drogi oddechowe i kaszel, jednak nie miałem okazji tego sprawdzić na sobie. Można też kawałki żywicy rozpuścić w ciepłej wodzie i pić jako napar.

Warto przyjrzeć się takiej żywicy na drzewie, może uda nam się spotkać owada, który został przypadkiem zalany...

piątek, 7 sierpnia 2015

Jeżyny

Lato w pełni, przechodząc łąkami lub leśnymi ścieżkami po drodze możemy nazbierać sporo malin i jeżyn. Jeżyny na wiosnę wypuszczają fioletowe pędy z ziemi, z których można parzyć herbatki natomiast dojrzałe owoce pojawiają się w drugiej połowie lipca lub początkiem sierpnia. Dojrzałe owoce łatwo odchodzą od krzewu, są wyraźnie czarne. Owoce są słodko-kwaśne, są źródłem  witamin, podczas spaceru przy wysokich temperaturach dobrze gaszą pragnienie.

Pewnego popołudnia wybrałem się na zbiór owoców, celem zrobienia syropu i nalewki. Z racji, że zostało sporo owoców a byłem głodny przyrządziłem omlet.







Rozdrobniłem trochę jeżyn z cukrem w kubku, do drugiego naczynia wrzuciłem dwa jajka, trochę mąki i szczyptę proszku do pieczenia. Wyrobiłem konsystencję przypominającą jogurt pitny. Zmieszałem trochę jeżyn z ciastem i usmażyłem na tłuszczu, raz obracając całość. Wierzch również posmarowałem jeżynami z cukrem.




Owoce zasypane cukrem w zamkniętych słoikach leżały tydzień w lodówce, syrop jest bardzo słodki, wyszło 1,5l. Część syropu zostawię a resztę zaleję spirytusem.

piątek, 20 lutego 2015

Placki z kwiatostanami leszczyny



Przedwiośnie. W zależności w jakim terenie się znajdujemy, możemy spotkać różne rośliny jadalne. Niekoniecznie w górach ale na terenach górzystych śnieg zalega dłużej na przykład na stromych zboczach czy w niedoświetlonych słońcem wąwozach. Chciałem usmażyć wiosenne placki z pokrzywą, ale jeszcze tutaj nie rośnie…




Zebrałem kwiatostany leszczyny zwyczajnej, te które sypią żółtym pyłkiem. Kwiaty starłem w dłoniach, tak aby je jak najbardziej rozdrobnić, łodygi kwiatostanu wyrzuciłem, następnie zmieszałem z wszystko mąką, dolałem trochę wody i usmażyłem na patelni przy ognisku; smażę po parę minut z obu stron. Postępujemy tak samo jak z robieniem placków z pokrzywami i innymi roślinami, czyli konsystencja papki. 














Zbiór jest szybki i wydajny, w prosty i szybki sposób mając trochę mąki można usmażyć smaczne placki w smaku delikatnie słodkie, popiłem naparem z podbiału. Kwiatostany leszczyny można też suszyć i dodawać do pieczenia chleba czy podpłomyków jako dodatkowy leśny substytut.





 Smacznego!

piątek, 1 sierpnia 2014

Smak lata - napar z kwiatów i owoców



Składniki naparu
Lato w pełni, zatem zbiory kwitnących i owocujących już roślin także. Na łąkach, przy lesie możemy spotkać wiele roślin o charakterystycznym smaku, połączenie ich daje czasami niepowtarzalny smak. Po drodze do lasu na łące zerwałem kilka kwiatów chabra bławatka i rumianku pospolitego, przy linii lasu zebrałem owoce jeżyny fałdowanej i maliny właściwej. Część owoców przegryzłem na surowo i z całej pozostałości zrobiłem napar ; zalałem wrzątkiem i trzymałem kilkanaście minut pod przykryciem.


Zalane wrzątkiem
Temperatura w ciągu dnia sięga lekko ponad 30° stopni, mimo to lubię wieczorem napić się czegoś gorącego o dobrym smaku. Po zamieszaniu maliny prawie się rozpadły, jeżyny zmiękły i oddały trochę swojego koloru, kwiaty rozdrobniły się na mniejsze części. Napar pachniał przede wszystkim rumiankiem i leśnymi owocami. Zainspirowało mnie to do zbiorów na zapasy zimowe na napary i dodatki do herbat, nalewek  - aby w zimie poczuć choć trochę smak letniego słońca.


Po kilkunastu minutach gotowe do picia
Za każdym razem jak jestem w lesie, mieszam różne części roślin ze sobą, smakuję różne mieszanki, zawsze coś nowego i zawsze coś smacznego a przede wszystkim zdrowego bo wiemy co pijemy.

sobota, 3 maja 2014

Kotlety z żółciaka siarkowego


Młody żółciak siarkowy, nadający się do spożycia

Zebrane  młode owocniki gotujemy w wodzie z dodatkiem soli przez kilkanaście minut, grzyb bardziej będzie wtedy bardziej miękki. Owocniki wystarczy pokroić w paski o grubości 1-2cm, można obtoczyć je w jajku i bułce tartej, jednak nie jest to konieczne. Smażymy w małej ilości rozgrzanego oleju na patelni przez około 10 minut. Pomarańczowy kolor staje się bardziej intensywny a jaskrawa żółć blaknie. 





Usmażone kotleciki
Usmażony żółciak smakuje łagodnie, jest miękki, rozpływa się w ustach. W swojej konsystencji przypomina rybę. Powszechnie uważa się, że żółciaka nie powinniśmy zbierać z robinii akacjowej w celach konsumpcyjnych, ponieważ może być trujący. Jednak spotkałem się w informacjami obalającymi tą tezę - że ktoś rwał owocniki z robinii, zjadł i żyje. Ja zbierałem z wierzby i mam pewność, że grzyb jest jadalny. Do kotletów dodałem porwane listki czosnaczku pospolitego i doprawiłem delikatnie pieprzem.



Grzyb występuje wiosną, jest pospolity, mnóstwo go rośnie na drzewie poprzez co zbiór jest szybki i wydajny, można bez problemu najeść się w kilka osób. Zbiór na młode, smaczne grzyby trwa kilka tygodni w zależności od pogody. Nie polecam jeść grzybów, które wytworzyły już rurki ; grzyb starszy jest mniej smaczny, twardy i włóknisty.

czwartek, 1 maja 2014

Frytki z łopianu większego



Łopian większy na wiosnę w drugim roku wegetacyjnym
Łopian (Arctium) – to roślina dwuletnia należąca do rodziny astrowatych. Łopian możemy spotkać na suchych łąkach, w zacienionych miejscach w lesie liściastym, przy drogach, rowach z wodą. Roślina w pierwszym roku wegetacyjnym wytwarza kępę liści wychodzących z korzenia a w drugim roku wytwarza łodygę i pędy z kwiatami. W Polsce dziko występują 4 gatunki łopianu: łopian większy, łopian mniejszy, łopian pajęczynowaty i łopian gajowy. Wszystkie gatunki mają jednakowe zastosowanie.

 
Jadalne na surowo są ogonki liściowe, drobno pokrojone można dodać do zup i sałatek. Nadają się do kiszenia. Liście łopianu można pomylić z ogromnymi liśćmi lepiężnika różowego.

 
Smażenie







Korzenie łopianu jadalne są na surowo, można je suszyć, piec i smażyć. Korzenie najlepiej pozyskiwać jesienią pierwszego roku wegetacyjnego oraz pół roku później na wiosnę, przed wykształceniem łodygi czyli marzec-czerwiec. Małe, kilkucentymetrowe korzenie najlepiej jeść na surowo, gdyż nie są łykowate i włókniste tak jak te starsze, większe. Duże kawałki przeznaczamy na frytki lub pieczemy w żarze ogniska. Z korzenia łopianu przyrządza się piwo.



Gotowe, bardziej upieczone frytki
Korzenie najlepiej obmyć w strumieniu i oskrobać ostrzem noża, po umyciu lekko zmieniają swoją barwę. Kroimy w drobne paski i wrzucamy na rozgrzany olej na patelni. Po niespełna 10 minutach kawałki zmieniają swoją barwę na złocisty, żółty kolor. Trzeba uważać, bo łatwo można je przypalić. Frytki z korzeni można przyprawić solą lub papryką ; są smaczne, lekko gumowate, intensywne w smaku i przede wszystkim pożywne. Zbiór jest szybki i wydajny, co jest największą zaletą tego posiłku.